1 września 2011

Pajdokracja

Tobiasz i jego stasi kuzyni

.







25 sierpnia 2011

Relacja z finisażu

Prace wyeksponowane były na dole
.
i na górze galerii.
.
Po krótkim wstępie i odczytaniu wiersza "Porządny ząbek" nastąpił poczęstunek - moje muffinki w trzech smakach i pyszna szarlotka, którą zaskoczyła nas pani dyrektor biblioteki.
.
A tu jestem z moją drogą Jolanną - na jej blogu także znajdziecie relację z finisażu (dziękuję kochana!!!).
.
Dzieciaki kolorwały i wybierały ulubione dodatki do naleśników. Na zdjęciu gość honorowy, starszy syn autorki wierszy - Sławek. Ona sama z powodu choroby młodszego syna nie mogła być obecna.
..
Tobiś choć mały, ale też znalazł coś dla siebie ;) .
.
Jeszcze pamiątkowa fotka na schodkach.
.
Dziękuję wszystkim za przybycie i super atmosferę, a mojej rodzinie za wsparcie i pomoc!
Foto: mąż :)

24 sierpnia 2011

Alibaba i 40 lampionów

Już jutro finisaż "Naleśników" - zaproszenia rozdane, czeka mnie jeszcze pieczenie muffinek, będzie też mała niespodzianka dla dzieci. Czuję lekką ekscytację :)

Tymczasem zmieniła się w lampiony moja "kolekcja" słoiczków po owockach dla niemowląt - pomysł Makówki, nie mój (dzięki za poradę odnośnie tuszów alkoholowych!)

23 sierpnia 2011

Jarmark średniowieczny w Chudowie - 15 sierpnia

Wdrapaliśmy się na wieżę, pooglądali zbroje, koniki i walki rycerzy, pobuszowali po kramach, a na koniec zjedli deser za piecem (coniektórzy pili mleczko). Nie widzieliśmy wszystkiego, ale i tak było warto.





9 sierpnia 2011

Każdy dom zbiera złom oraz wyniki CANDY

W pobliżu naszych ogródków działkowych jest skup złomu. Ostatnio w drodze na działkę patrzę, idzie stary złomiarz, cały w dziarach, a na wózku wiezie zgrabną, oryginalną, aczkolwiek mocno zniszczoną ławeczkę, (jeszcze akurat deskę z niej wyrywa). Mówię do męża, chodź zapytamy, za ile by ją odstąpił. Mąż na to, nieee, no co ty, szalona, i takie tam, tym podobne. Ale widzę, że trza kuć żelazo, póki gorące, bo ławeczka jest akurat taka, jak mi się marzy, no to uderzam. A facet pyta, a odnowi ją pani? Ja, że tak. On na to: to gdzie ją pani zawieźć? No to zawiózł nam pod samą bramkę (dalej nie chciałam, bo obawiałam się, że ją po raz drugi zgarnie na złom...) Chciał 10 zł, a dałam mu 15, ależ był zadowolony! Teraz mamy co robić, ale oczyma wyobraźni już ją widzę! No i będzie można leżeć pod gruszą, na dowolnie wybranym boku :) Oczywiście pokażę ławeczkę po metamorfozie.



A to moje dziecię raduje się z przebywania na świeżym powietrzu.



A teraz już Was nie trzymam w niepewności - oto wyniki candy. Losować miał Tobiaszek, ale pora zrobiła się późna, więc honory czynił mój małżonek (choć najpierw zapierał się, że nie przyłoży ręki do rozdawania darmo wytworu mojej ciężkiej pracy, hihi). Zwycięzcą jest MARTENKA. Serdeczne gratulacje! Nagrodę prześlę zaraz po otrzymaniu namiarów, as soon as possible.

5 sierpnia 2011

Zapraszamy!


Śpieszę poinformować Was, że od 5 sierpnia do 1 września w galerii Antresola w MBP w Tarnowskich Górach trwa wystawa moich ilustracji do wierszy Łucji Abalar z tomiku "Gdzie rosną naleśniki?" Na wystawę, prócz nich, składają się również plastyczne opracowania tekstów wierszy i kilka nowych obrazów. Jest ona skierowana zarówno do dzieci, jak i dorosłych, a uwieńczy ją finisaż w dniu 25 sierpnia o godz. 17.30, na który serdecznie zapraszamy!

9 lipca 2011

Candy u Mariko i coś na lato do ucha

Oto zapowiadany zmasowany atak: kolczyki malowane na drewnie, w oprawie aluminiowej (bardzo lekkie), uszka srebrne (lewe i prawe), 100% robota ręczna, nie ma dwóch takich samych par. Gdyby ktoś był zainteresowany kupnem proszę o kontakt: marikodzi@gazeta.pl
Jednocześnie postanowiłam zorganizować CANDY - jako, że nigdy żadnego nie wygrałam, to pomyślałam, że może szczęściu trzeba pomóc. Zasady rozdawnictwa są tradycyjne: zamieszczenie komentarza pod postem i informacji o tym candy u siebie na blogu - najlepiej w pasku bocznym. Nie zapomnijcie podać mejla! Losowanie zwycięzcy odbędzie się za miesiąc tj. 9 sierpnia.
A do wzięcia są: maczo-chabrowe kolczyki i mini albumik (na pierwszym zdjęciu).
A teraz przechodzę do prezentacji kolekcji letniej :)

U góry - dzięcioł - SPRZEDANE
Na dole - dzięcioł w zieleni
z prawej - sikorka bogatka - SPRZEDANE

Od lewej
Budka dla dudka
Na huśtawce
Od lewej
Chata Żwirka i Muchomorka - SPRZEDANE
Miasteczko o zmierzchu
Idzie Grześ przez wieś- SPRZEDANE
Łąka z dmuchawcami- SPRZEDANE
Od lewej
Letnia noc I - SPRZEDANE
Letnia noc II
Letnia noc III - SPRZEDANE
Od lewej
Kwiatowa impresja
Słoneczniki

Od lewej
Fiołki
Bratki

Od lewej
5 o'clock - SPRZEDANE
Chocolate Muffins I - SPRZEDANE
Chocolate Muffins II - SPRZEDANE
Od lewej
Latarnia morska I
Latarnia morska II
Latarnia morska III - SPRZEDANA

2 lipca 2011

W moim magicznym domu...


Taki obraz zaczęłam malować jeszcze kiedy wiało zimą, stąd klimat mało-letni. Skojarzył mi się z najładniejszą polską bossanovą :)

29 czerwca 2011

Lato jest piękne

Leniwe, czy zapracowane, wyjazdowe, czy domowe - lato jest piękne! Słodycz pomidorów (koniecznie na gałązce - ten zapach szypułek!), własna bazylia i tymianek ścięte nożyczkami wprost do twarożku, kawałek samodzielnie upieczonej ciabaty (pierwsze zdjęcie) lub chleba (trzecie zdjęcie) oraz na deser, "rolls-roysy" wśród czereśni - nasze działkowe, późne i tak dojrzałe, że niemal czarne. Trochę udało mi się zaprawić, ale kompot do zimowego obiadu to już nie to, co strzelanie pestkami w ciepły, letni dzień. No i wreszcie zakupiłam sobie emaliowany dzbanek na polne bukiety. Ręcznie malowane na ludowo kubeczki to prezent od mamy, a obrusik ze starymi samochodami pamięta jeszcze kawalerskie czasy taty. I niejedno wakacyjne śniadanie, dlatego mi się przypomniał.

Można zapytać, czego chcieć więcej - ano niczego, obyśmy tylko zdrowi byli. Zwykle takich rzeczy nie robię, ale tym razem, wierzycie w siłę modlitwy, czy nie, chcę Was o nią prosić, w intencji 3-letniego ciężko chorego Michałka, młodszego synka mojej koleżanki.





27 czerwca 2011

Wycinanki i zachcianki

Ostatnio zachciało mi się znów wycinanki. Zawsze bardzo lubiłam tą technikę i uważam, że jest niedoceniana. A że od dawna marzyła mi się ozdobna klatka dla ptaków i nie mogłam właśnie takiej wymarzonej znaleźć to temat przyszedł sam - no i fajnie, bo mogę narobić klatek ile chcę, i jakie chcę (oczywiście w ramach skąpej ilości czasu jaką dysponuję). Niedługo później znalazłam mini klatkę z miejscem na podgrzewacz, w końcu się skusiłam i kupiłam, ale mam nadzieję, że to nie ostatnie słowo i jeszcze jakąś wypasiastą, starą, piękną kiedyś znajdę...
.
.
Najpiękniejsze wycinanki są jednak dziełami natury, a jak misterne wzory mogą tworzyć zwykłe chwasty - kopalnia inspiracji! Niedzielny spacer po parku w Reptach wykorzystałam na zbiory liści do suszenia - zimą napewno się przydadzą, (a może i wcześniej).
.
.
.

27 maja 2011

Tymczasem

Już od dłuższego czasu szykuję się na zmasowany atak kolczyków, ale tymczasem parę zdjęć mojego Kochania...
.
.
.
.