27 czerwca 2011

Wycinanki i zachcianki

Ostatnio zachciało mi się znów wycinanki. Zawsze bardzo lubiłam tą technikę i uważam, że jest niedoceniana. A że od dawna marzyła mi się ozdobna klatka dla ptaków i nie mogłam właśnie takiej wymarzonej znaleźć to temat przyszedł sam - no i fajnie, bo mogę narobić klatek ile chcę, i jakie chcę (oczywiście w ramach skąpej ilości czasu jaką dysponuję). Niedługo później znalazłam mini klatkę z miejscem na podgrzewacz, w końcu się skusiłam i kupiłam, ale mam nadzieję, że to nie ostatnie słowo i jeszcze jakąś wypasiastą, starą, piękną kiedyś znajdę...
.
.
Najpiękniejsze wycinanki są jednak dziełami natury, a jak misterne wzory mogą tworzyć zwykłe chwasty - kopalnia inspiracji! Niedzielny spacer po parku w Reptach wykorzystałam na zbiory liści do suszenia - zimą napewno się przydadzą, (a może i wcześniej).
.
.
.

2 komentarze:

nowalinka pisze...

Piękne wycinanki i ta klatka na świeczkę urocza :)

A cienie na twarzy dzieciątka widać tak misternie i dokładnie :)

Jolanna pisze...

No Kochana... klatki są cudne ! Podziwiam za cierpliwość w wycinaniu.
Tea light uroczy, a śpiący Tobiaszek jeszcze bardziej !
Buziaki.