24 sierpnia 2011

Alibaba i 40 lampionów

Już jutro finisaż "Naleśników" - zaproszenia rozdane, czeka mnie jeszcze pieczenie muffinek, będzie też mała niespodzianka dla dzieci. Czuję lekką ekscytację :)

Tymczasem zmieniła się w lampiony moja "kolekcja" słoiczków po owockach dla niemowląt - pomysł Makówki, nie mój (dzięki za poradę odnośnie tuszów alkoholowych!)

5 komentarzy:

Makówka pisze...

Śliczne te zaproszenia! och, jak szkoda, że tak daleko i nie mogę dać się zaprosić krasnoludkom... może kiedyś? :)
A lampiony wyszły Ci rewelacyjnie! Teraz ja od Ciebie odgapię chyba tę roczkę. Wersje z koroneczką też posiadam :) Prosty pomysł, a jakie fajne efekty, prawda? Ale aż tyle zrobiłaś! na użytek domowy czy z myślą o jakichś imprezach?

Karolka pisze...

Jej, tych słoiczków mam za przeproszeniem od cholery! I szkoda, że poszły na marne a mogły być tak piękne jak Twoje! Bo Twoje lampiony są boskie!!!

Marysia pisze...

Ale natworzylas tych lampionow!

Przepraszam, ze do Was nie wpadlismy, ale program mielismy wyjatkowo napiety tym razem.

marikodzi pisze...

Chętnie bym Cię ugościła Makówko na wernisażu! Lampiony się przydały już dziś na wernisażu, a potem trafią do ogródka, albo może w pracy wykorzystam :)

Makówka pisze...

I jak się udał wernisaż??? Będzie jakaś relacja?