1 września 2011
25 sierpnia 2011
Relacja z finisażu
.
..
.24 sierpnia 2011
Alibaba i 40 lampionów
Tymczasem zmieniła się w lampiony moja "kolekcja" słoiczków po owockach dla niemowląt - pomysł Makówki, nie mój (dzięki za poradę odnośnie tuszów alkoholowych!)
23 sierpnia 2011
9 sierpnia 2011
Każdy dom zbiera złom oraz wyniki CANDY
5 sierpnia 2011
Zapraszamy!

Śpieszę poinformować Was, że od 5 sierpnia do 1 września w galerii Antresola w MBP w Tarnowskich Górach trwa wystawa moich ilustracji do wierszy Łucji Abalar z tomiku "Gdzie rosną naleśniki?" Na wystawę, prócz nich, składają się również plastyczne opracowania tekstów wierszy i kilka nowych obrazów. Jest ona skierowana zarówno do dzieci, jak i dorosłych, a uwieńczy ją finisaż w dniu 25 sierpnia o godz. 17.30, na który serdecznie zapraszamy!
9 lipca 2011
Candy u Mariko i coś na lato do ucha
Jednocześnie postanowiłam zorganizować CANDY - jako, że nigdy żadnego nie wygrałam, to pomyślałam, że może szczęściu trzeba pomóc. Zasady rozdawnictwa są tradycyjne: zamieszczenie komentarza pod postem i informacji o tym candy u siebie na blogu - najlepiej w pasku bocznym. Nie zapomnijcie podać mejla! Losowanie zwycięzcy odbędzie się za miesiąc tj. 9 sierpnia.
A do wzięcia są: maczo-chabrowe kolczyki i mini albumik (na pierwszym zdjęciu).
A teraz przechodzę do prezentacji kolekcji letniej :)
Na dole - dzięcioł w zieleni
z prawej - sikorka bogatka - SPRZEDANE
Od lewej
Budka dla dudka
Na huśtawce
Chata Żwirka i Muchomorka - SPRZEDANE
Miasteczko o zmierzchu
Idzie Grześ przez wieś- SPRZEDANE
Kwiatowa impresja
Słoneczniki
Od lewej
Fiołki
Bratki
5 o'clock - SPRZEDANE
Chocolate Muffins I - SPRZEDANE
Chocolate Muffins II - SPRZEDANE
Latarnia morska I
Latarnia morska II
Latarnia morska III - SPRZEDANA
2 lipca 2011
29 czerwca 2011
Lato jest piękne
Leniwe, czy zapracowane, wyjazdowe, czy domowe - lato jest piękne! Słodycz pomidorów (koniecznie na gałązce - ten zapach szypułek!), własna bazylia i tymianek ścięte nożyczkami wprost do twarożku, kawałek samodzielnie upieczonej ciabaty (pierwsze zdjęcie) lub chleba (trzecie zdjęcie) oraz na deser, "rolls-roysy" wśród czereśni - nasze działkowe, późne i tak dojrzałe, że niemal czarne. Trochę udało mi się zaprawić, ale kompot do zimowego obiadu to już nie to, co strzelanie pestkami w ciepły, letni dzień. No i wreszcie zakupiłam sobie emaliowany dzbanek na polne bukiety. Ręcznie malowane na ludowo kubeczki to prezent od mamy, a obrusik ze starymi samochodami pamięta jeszcze kawalerskie czasy taty. I niejedno wakacyjne śniadanie, dlatego mi się przypomniał.
Można zapytać, czego chcieć więcej - ano niczego, obyśmy tylko zdrowi byli. Zwykle takich rzeczy nie robię, ale tym razem, wierzycie w siłę modlitwy, czy nie, chcę Was o nią prosić, w intencji 3-letniego ciężko chorego Michałka, młodszego synka mojej koleżanki.
27 czerwca 2011
Wycinanki i zachcianki
.
.Najpiękniejsze wycinanki są jednak dziełami natury, a jak misterne wzory mogą tworzyć zwykłe chwasty - kopalnia inspiracji! Niedzielny spacer po parku w Reptach wykorzystałam na zbiory liści do suszenia - zimą napewno się przydadzą, (a może i wcześniej).
.
.
.






























