21 stycznia 2011

Dzień Babci

Z tej ważnej okazji Tobiasz (z moją małą pomocą) popełnił swoją pierwszą pracę plastyczną :)
A potem pomógł mi upiec cynamonowo-migdałowe ciasteczka w kształcie serca, zwane palmierami. Oczywiście pomógł śpiąc, podczas werandowania :)
Na zakończenie rysunek, który zachwyca mnie od wielu lat - portret ślubny moich dziadków, niestety nie zdążyłam ich poznać. Zamówili go sobie w 1947 roku u artysty nazwiskiem Bartlitz.
Dziadkowie to skarb. Jesteśmy wdzięczni Opatrzności za Dziadków Tobiaszka, niech nam żyją długie lata w zdrowiu i szczęściu!

4 komentarze:

nowalinka pisze...

Świetny prezent z odciskami łapek maluszka :)
A te łakocie...mrrr :)

Sagitta pisze...

Mam w zamrazarce ciasto francuskie.. kusisz

Jolanna pisze...

Niech żyją jak najdłużej !!!
Wspaniały ten rysunkowy portret.
Wycałuj od nas Tobiaszka.

Marysia pisze...

Ja te ciastka juz pare razy zrobilam, tylko mi strasznie sie cukier wytapia i twarde sa na spodzie.

Piekne upominki dla dziadkow!