10 marca 2010

Dalej kobieco

Mam ostatnio nawrót choroby. Choruję na manekina krawieckiego. Wszystko przez to, że zachwyciłam się niedawno zobaczonym zdjęciem pięknego, zjawiskowego, kobiecego "atelier" Llooki. Jestem zachciewna, więc zrobiłam sobie z masy papierowej durnostojkę.
Albo to będzie zapowiedź, albo substytut :)

5 komentarzy:

Marysia pisze...

Mariko, wymiatasz z ta masa papierowa! Swietny manekin.

Jolanna pisze...

Powaliłaś mnie na kolana tym manekinem, ja też taki chcę !!!
BRAWO !!! Jest superski :)

qlkowa pisze...

Boski!!!
A da się z tej masy zrobić taki duży, jak sklepowy manekin?

Lorka pisze...

Qlka da się, tylko trzeba sobie zrobić najpierw stelarz z drutu.. i na tym stelarzu. Ewwa sobie taki zrobiła i powiem ci ,ze nieozdobiony wyglądał bosko

qlkowa pisze...

Aaaa!
Dobrze wiedzieć, bo kiedyś sobie zrobię (jak będę miała miejsce...)