5 września 2011

Spaghetti a'la Dziannini :)

Jak to zwykle u mnie bywa, zabieram się za coś rok, a potem jak już robię, to może nie masowo, ale w większej ilości. Tak też było z "makaronami" - ponad rok temu zaopatrzyłam się z myślą o nich w tkaniny i zdążyłam je ze 3 razy zużyć na coś innego. Ale w końcu są, i dobrze, bo w jesienne dni będą miło grzać zamiast apaszki. Podobnie było z manekinkiem, którego dostałam od Lorki - bałam się go ruszyć, żeby po malowaniu nie okazało się, że lepiej było przed, ale nadszedł jego czas. Ozdobiłam go paskiem z metra i zamarzyła mi się taka bransoletka z krawieckimi charmsami - malutkie nożyczki, maszyna itp. - nie wiecie, czy można gdzieś coś takiego zdobyć? Świeczniki z targu staroci.




5 komentarzy:

Makówka pisze...

Ja też się noszę z zamiarem zrobienia sobie takiego makaronowego naszyjnika, ale mam podobnie jak Ty-z odkładaniem. I tych broszek suwakowych nadal nie spróbowałam zrobić... Ech, tyle pomysłów, tyle "zachceń" różnych, a doba taka krótka :)

Kasia pisze...

makaronowe naszyjniki fajne- mam jeden ze starej koszulki, inne czekają na pociachanie
manekin piękny, ale nie poradzę co gdzie kupić - sama mam wiecznie z tym problem ;)
pozdrawiam serdecznie

Marysia pisze...

Mnie to spagetti nie wychodzi,nie wiem dlaczego. Moze mam nie takie koszulki?

Manekin wyglada bosko.

Jolanna pisze...

Ja jestem zachwycona tymi makaronikami !!! Manekin wymalowałaś po mistrzowsku :)
Uściski.

Twórczy Zakątek pisze...

Jeśli jeszcze szukasz takich zawieszek to znalazłam dla Ciebie Szukaj tutaj http://www.needbead.pl/index.php?k278,przywieszka-metalowa

Pozdrawiam Maverdo