24 lutego 2010

Wiankowe inspiracje

Po tym, jak Kasiorka przedstawiła na HoA przepis na tkaninowy wianek, ogarnęło mnie szaleństwo. Prawdziwe zbawienie, w czasie, kiedy przyroda nie ma za wiele do zaoferowania nałogowemu zbieraczowi chaszczy, którym jestem! I nie jest to pierwszy genialny w swej prostocie, a przy tym pełen wdzięku projekt Kasi.
Mój pierwszy wianek - w stylu country - dżinsiak:

W wianek można też wkomponować pisanki:
Można nadać wiankowi kształt serducha. Ozdobiłam je truskawkami, których pomysł podpatrzyłam z kolei kiedyś u Chabrówki. Na komodzie leży bieżnik - moje niedawne cepeliowskie znalezisko. Mam sentyment do takiej "ludowizny". Maszyna od wujka, zegar od cioci (chciała go wyrzucić!)

Z inspiracji wiankiem Kasiorkowym oraz metodą wałeczkową z ceramiki powstała jeszcze misa (z dwumetrowego węża) np. na pisanki lub czekoladowe jajka.

Na koniec dwa wianki w połączeniu z ptasimi budkami z lidla (po 4 zł), które dobre 3 lata czekały na pomalowanie.

6 komentarzy:

Marysia pisze...

Marysiu, nie tylko ciebie ogarnelo szalenstwo. Pol polkiej blogosfery kraftowej robi wianki :) Wlasnie sie dowiedzialam, ze w niedziele zostane takowym obdarowana :)

Apuni pisze...

Po raz pierwszy jestem u Ciebie i bardzo mi się tu spodobało. Wianki śliczne. bardzo mi się podobają.
Zapraszam do siebie.

arsarnem pisze...

Moja poprzedniczka ma rację ta wianeczkowa zaraza się rozprzestrzenia, a ja ją złapałam od Ciebie zdolna kobieto:)Twoje wianki są oszołamiająco piękne!

qlkowa pisze...

Świetne!!!

karolina debicka pisze...

Ha, ha ja też tworzę te wianuszki. Twoje są naprawdę piękne:)I takie bajkowo kolorowe:D Nastrajają do wiosny!

viva pisze...

Jejku! Twoje wianki są przepiękne!!
A czemuż ja tych budek nie widziałam?!?! Może po 3 latach znów je wkrótce rzucą - bardzo mi się podobają w Twoim wydaniu!!