Pokazywanie postów oznaczonych etykietą osobliwości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą osobliwości. Pokaż wszystkie posty

1 września 2013

Faktury, szarości, osobliwości

Jestem zdania, że każdy temat jest dobry na fotografię lub obraz, że wszędzie można znaleźć coś inspirującego, jeśli się tylko jest uważnym obserwatorem. Wszystko może być ciekawe, interesujące, nawet łuszcząca się farba, albo gnijące jabłko. Lubię patrzeć na wszystko takim świeżym okiem, bez odgórnie przyjętego celu, szukać osobliwości, zestawiać barwy, odcienie, faktury. I w taki sposób, jako wyzwanie, traktuję od lat ogródek mojego taty. Bo to stosunkowo niewielka przestrzeń, którą niby to znam jak własną kieszeń... Zarazem taki mój mikrokosmos, w którym wciąż jeszcze jest bardzo wiele do odkrycia (a jeszcze więcej do zrobienia :)). I który odsyła mnie w inne przestrzenie, bardziej mentalne, niż rzeczywiste, jakieś zaimki "tutaj". A zwłaszcza jesienną porą - podobnie jak smak proustowskiej magdalenki otwiera bramę do przeszłości - mnie zapach dymu z palących się ognisk przenosi gdzieś..., no właśnie, nie wiadomo gdzie...



Te dwie mozaiki przypomniały mi też takie, czarno-białe zestawienie, sprzed paru lat, inspirowane z kolei pracami Arakiego.


A teraz bardziej humorystycznie... Czasem, kiedy się tak czegoś nowego wypatruje, można niespodziewanie natrafić na... gębę ;)



31 sierpnia 2013

Koniec tego dobrego...

... i znów rok czekania na urlop. No to kilka migawek. W Świnoujściu jest wiele magicznych miejsc, ale na pewno należy do nich kamienne molo ze stawą "Młyny". Już dojście od strony portu ma w sobie obietnicę czegoś fajnego, płaskie miejsce z trawami smaganymi wiatrem, z widokiem na latarnię morską po przeciwnej stronie Świny, dźwigi, urządzenia nawigacyjne, ze śladami po ogniskach, które ktoś palił tu pewnie w nocy i muszlami naniesionymi w bardziej sztormową pogodę. Wicher urywa głowę, a Tobiasz, wyglądający niczym postać z muminków, (ubrany naprędce w moją bluzkę i kurtkę babci), puka do zamkniętych drzwi wiatraka...


A to magiczny Fort Anioła i przecudna rzeźba Natalii Czarneckiej Diling oraz jej praca w szkle. W odróżnieniu od Fortu Północnego i Fortu Gerharda tu można zobaczyć nie tylko zabytki z dziedziny militariów, ale też wystawy, stałe i czasowe, obrazy, antyki, napić się kawy w klimatycznej kawiarni, potrzymać prawdziwy miecz, zrobić sobie fotkę w hełmie wikinga lub rycerskiej przyłbicy... Na szczycie budowli znajduje się taras widokowy obsadzony różami. Nazwa Fort Anioła wzięła się od architektonicznego podobieństwa do Twierdzy św. Anioła w Rzymie.



Fontanna na promenadzie nocą - ulubione miejsce chlapania się dla dzieci :)





21 stycznia 2011

Dzień Babci

Z tej ważnej okazji Tobiasz (z moją małą pomocą) popełnił swoją pierwszą pracę plastyczną :)
A potem pomógł mi upiec cynamonowo-migdałowe ciasteczka w kształcie serca, zwane palmierami. Oczywiście pomógł śpiąc, podczas werandowania :)
Na zakończenie rysunek, który zachwyca mnie od wielu lat - portret ślubny moich dziadków, niestety nie zdążyłam ich poznać. Zamówili go sobie w 1947 roku u artysty nazwiskiem Bartlitz.
Dziadkowie to skarb. Jesteśmy wdzięczni Opatrzności za Dziadków Tobiaszka, niech nam żyją długie lata w zdrowiu i szczęściu!

17 sierpnia 2010

Złote czasy radia...

... jeszcze trwają i znów się nimi cieszę.
A to dlatego, że radio z zielonym oczkiem z braku miejsca niedługo musi opuścić tymczasowo, aczkolwiek na dłużej, nasze domostwo. Włączam je wieczorem przed snem - najpierw jest głucho, po chwili lampka rozjarza się i pojawia się charakterystyczne buczenie. Przez chwilę szmery i szelesty, potem nieznaczny ruch pokrętła i jest stacja, i druga, i kolejna. Nie zgadzają się oczywiście z opisami na skali, niemniej można usłyszeć różne języki: francuski, węgierski, angielski, czeski, rosyjski. Raz nastawiona stacja "odjeżdża" i znów się pojawia.
.
I, co ciekawe, żadna z nich nie gra tego, czym nas zewsząd karmią najpopularniejsze programy radiowe i telewizyjne... A to mnie utwierdza w przekonaniu, że radio z zielonym oczkiem nadaje nie tylko z daleka, ale i z dawnych lat :)

14 czerwca 2010

Stalowe Anioły, Elektrociepłownia Szombierki, Festiwal Sztuki Wysokiej 2010

Elektrociepłownia Szombierki, jedno z naprawdę niezwykłych miejsc na Śląsku, po raz drugi gościło Festiwal Sztuki Wysokiej organizowany przez galerię Stalowe Anioły z Bytomia.
Elektrociepłownię warto zobaczyć nie tylko przy okazji tej imprezy, ale też zwiedzić z przewodnikiem.

Po szczegóły zapraszam na stronę http://www.ecszombierki.pl/
A to efekty pracy dzieci, których bardzo współczesne rzeźby powstały podczas pikniku rodzinnego przed otwarciem wystawy :)

Widok na halę maszynowni
Sylwia Hefczyńska-Lewandowska - spektakl taneczny "Zapętlona"
Videoopera "Indeks metali" Fausto Romitellego.
Więcej o festiwalu na http://staloweanioly.pl/

23 marca 2010

Zabawkowo, zabytkowo

Mam ochotę pokazać dziś dwie z zabawek wykonanych przez mojego dziadka, którego niestety nie znałam. Chyba kwalifikują się jako antyki. Pewnie nie za wiele dzisiejszych maluchów wie, do czego służy takie urządzenie, tymczasem te sprzed pół wieku nawet miały zabawkowy magiel:
Kołyska, którą prawdopodobnie wymalował pradziadek:
Na razie nie mam na nie miejsca, ani pomysłu na aranżację, ale napewno się taki pojawi.

27 lutego 2010

Ptasie inspiracje

Ptaki są jednym z najciekawszych tematów i najmilszych motywów dekoracyjnych.
Motywów mocno eksploatowanych - ale z drugiej strony, jest tyle gatunków i tyle możliwości, że trudno się znudzić. Mam trochę ptasich przedmiotów w domu, przy czym z pewnych powodów są to kury i koguty zwłaszcza.
Obraz z kazimierskimi kogutami pokazywałam kiedyś na starym blogu.

Koguci kwadratowy talerz z Londynu, prezent od Julii
Kura skarbonka na ślubne grosiki to węgierskie rękodzieło, prezent od Asi i Dominika. Na zdjęcie załapał się następny cepeliowski bieżniczek.
O proszę, tu dowód.
Ten delikatny gołąbek to dzieło Joli i prezent od niej.
A tu też różne gatunki ptaków, i piękne narysowane inne zwierzaki, które podarowała mi Ala :)
A to co będzie? Ciąg dalszy nastąpi...

19 listopada 2009

Hortensją przypieczętowany "lifting"

Odnowiony stołek z piwnicy
Dziękuję Kulce za to wyróżnienie, którego treści nie jestem w stanie przetłumaczyć, hehe, tego jeszcze nie było! Podaję dalej Ani z Zielonego Wzórza i Aleve których blogi z wielką przyjemnością przeglądam :)

23 stycznia 2009

Portret


Tak mnie narysowała Nikola, 6 lat, chyba powinnam to traktować jako komplement?