Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartki z "żurnala". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartki z "żurnala". Pokaż wszystkie posty

30 kwietnia 2011

Śpiewać każdy może...

Kilka kartek z "żurnala" - tym razem z tekstami piosenek do śpiewania Tobiśkowi. Oj nie śpiewało się całymi latami, teraz trzeba sobie poprzypominać. "Jak u mamy"

"Remedium"

"Być kobietą"

A swoją drogą, to chyba już nie powstają takie teksty piosenek, prosto a jednocześnie poetycko mówiące o jakiś doświadczeniach, które niejeden z nas przeżył. I nie mam tu na myśli tzw. poezji śpiewanej, tylko muzykę popularną.

26 marca 2011

Żurnal ątim, czyli kartki z...

Nie od dziś wiadomo, że jestem zachciewna, chociaż można to ująć inaczej - potrzebuję inspiracji :) Zobaczyłam art journale Makówki i Latarni, zachwyciłam się, nie tylko formą i treścią, ale także filozofią "10 minut codziennie". I tak oto od niemal 2 miesięcy, nawet jeśli mam dzień twórczej posuchy, to kiedy Tobiś zaśnie, coś sobie naskrobię, nakleję, uzupełnię lub napaciam, po czym idę spać bardziej spełniona. No i nie umykają ważne szczegóły z życia dzidziusia.
Tylko jakoś nie potrafię znaleźć na to odpowiedniego określenia: angielskie art journal, czy francuskie journal intime brzmią mi zbyt obco, pamiętnik kojarzy się z pensjonarką i nastolatką, dziennik zbyt oficjalnie, szkicownikiem do końca to nie jest. Ks. Twardowski miał swój "niecodziennik" :)

Zapisuję w nim nie tylko to, co się wydarzyło, ale też marzenia, i słowa piosenek do śpiewania Tobiaszowi, bo wszystko się pozapominało.
Z pozdrowieniami - matka-wariatka :)
c.d.n.